ZalogujUżytkownikHasło
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie    
Rejestracja
Rejestracja
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Forum Naruto Strona Główna » Dlaczego ...

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Według mnie... Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:51, 12 Sty 2007    Temat postu:

Sasuke usiadł trochą dalej od pola walki. Patrzał na walkę Kisame i Itazury z żalem i bólem, że nie może jej pomóc, że nie jest sobą... Robi coś czego nigdy by nie zrobiła. Rana zaczęła jeszcze bardziej krwawić. Sasuke skulił się z bólu chodź starał się go pokonać.
***
Orochimaru ostro walczył z Itachim. Ciągle był duszony, ale nie miał zamiaru otworzyć oczu. Wciąż nie potrafił pozbyć się wspomnienia z tego co było ostatnim razem. Próbował przesłać Itazurze myśl "Pozbąć się młodego Uchihy" Do Itazury doszła wiadomość... Ale jednak coś jej na to nie pozwalało...
***
Sasuke próbował wstać jedną ręką podpierając się drzewa, a drugą tzrymał się za ranny bok. Nie mógł tak bezczynnie patrzeć na to co się dzieje...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Pią 22:00, 12 Sty 2007    Temat postu:

Kakashi wbił jeszcze kilka kunai i shurikenów w ciało Itazury.... Nagle cos zaczełe sie z nia dziac... Oczy przestały sie śwecić... Ale nadal posostawąły bez źrenic... Cała drżała...Nie mogła się uspokojić... Miała ochote zabić Kakashiego, choć coś jej kazało zostwić dgo w spokoju... Wtedy wszyscy ją zaatakowali... Shurikeny i kunai miotane co chiwla w ciało dziewczyny raniły ją dotkliwie... Cała była zakrwawiona... Uklekneła... Nadal ciskane były w nią bronie... Juz była na skraju wyczerpania... Cos poszło z nia nie tak... Nagle Itachi złapał ja w pasie i szybko przetrwansportował ją w bezpieczne miejsce, tj. Biegł z nia dalej... Za nimi ruszył Kisame... I Kakashi z grupą... OZstał tylko Iruka, który pomógł Sasuke wstać... Odrazu zajął się jego bronia...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:12, 12 Sty 2007    Temat postu:

Sasuke odepchnął od siebie Iruke. Chciał udowodnić, że da sobie radę sam, że nie jest słaby.
- Zostawcie ją - powiedział słabo Sasuke.
- Chcesz, żeby nas pozabijała? - zapytał Iruka.
- Nawet Itachi zauwarzył, że Itazura waczy sama ze sobą! - krzyknął - Gdyby nie to pewnie bym już nie żył!
- Ale...
- Jakie ale?! Ona robi to wbrew sobie! A skoro jest w takim stanie i nie czuje bólu to jak wróci do siebie nie przeźyje tego!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Pią 22:25, 12 Sty 2007    Temat postu:

- No dobra..Ale może jednak ci pomóc?
- Powiedz tamtym, żeby nie rzucali w nią! Ona teraz zaczyna cierpieć!

***

Itachi i Kisame biegli zbyt szybko by ktokolwiek ich dogonił... Itazura nadal walczyła sama ze soba, choc była nieprzytomna... Akatsukowie zaniesli ją do swojej kryjówki, którą dziewczyna dobrze znała... Itachi położył ja na pierwszej wolnej macie... Natychmiast zwołono zebranie...Ale na zebraniu było tylko pięciu członków...
- I co z nią zrobimy?- Zapytał Kisame zerkając na nieprzytomną dziewczynę...
- Narazie jest nieprzytomna i..Ni cnam raczej nie zrobi...Zauważuyłem, że gdy Orochimaru stracił przytomność ona zaczeła wracac do normlaności... Przestała atakować itp. Dopóki Orochimaru zyje to dziewczyna nie powróci do sowojej świadomości...Prawdziwej świadomości...- Wyjaśił natychmiast Itachi.
- Yeah...Ale, więc masz na myski...To jest chcesz powiedzieć, że mamy wykonczyc oro?Hmmm?- Deidara podszedł do ciała dziewczyny... Wyjął z niego wszystskie kunaje i shurikeny...
- Więc co robimy? Wszyscy atakujemy Wężowatego?- Wtrącił Sasori...
- To bedzie wspaniała wlalka...A dziewczyne po wszystkim zwerbujemy...Ona jest zbyt cenna, by pozostawić ja na pastwę...Zwykłych ludzi...Ma ogromną moc więc bardzo nam sie przyda...- Usmiechnął się diabolicznie lider...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:29, 12 Sty 2007    Temat postu:

Po chwili Kakashi i reszta wrócili to miejsca, gdzie był Sasuke i Iruka.
- Gdzie Itazura? - zapytał szybko Sasuke.
- Itachi ją zabrał - odpowiedział smutno Kakashi.
- Jak mogliście na to pozwolić?! - krzyknął Sasuke.
- Nie mogliśmy ich dogonić - zaczął tłumaczyć Kakashi.
- Co z was za shinobi?! - krzyknął Sasuke.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Pią 22:36, 12 Sty 2007    Temat postu:

- Sasuke...- Iruka chciał uspokojić chłopaka
- Nie! Myślą, że są dobrz...A ich nie mogli dogonoić?!- Sasuke zalał się łzami...
- Wiem ze ci smutno, ale nie wyżywaj sie na nas...-Oznajmił stanowczo Kakashi...
- Grunt, że zyje...- Dodał po chiwlei...-Idziemy...


***

Orochimaru pozostawał nadal nieprzytomny więc Itazura jakoś kontaktwała sie ze swiatem"normalnie". Cała związana była bandażami... Cała obolała, ale jednak żyła... Zauważyła Deidare, który właśnie podawał jej kubełek z woda... Na jego twarzy zawitał usmiech.... Itazura chciała odwdzięczyc się tym sasmym, ale po chiwli znów zamkneła oczy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:27, 13 Sty 2007    Temat postu:

***
Hokage nie był zadowolony z wiadomości o porwaniu Itazury, ale cieszył się, że żyje. Sasuke pod żadnym względem nie chciał wrócić do szpitala. Oczywiście rana pozostawiona przez Itazurę nie przestała krwawić. Postanowił, że sam da sobie radę i wrócił do domu, gdzie opatrzył ranę. Padł zmęczony na łóżko, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Czego? - warknął otwierając je.
- Przeszedłem porozmawiać - odpowiedział Hokage z uśmiechem.
- Coś ważnego skoro Hokage się do mnie fatygował? - zapytał wpuszczając go do domu.
- Marwię się o twoje zdrowie. Wiele ostatnio wycierpiałeś. A prawie wszystko dla Konohy bądź Itazury - powiedział.
- Nie wróce do szpitala - odpowiedział szybko.
- Domyśliłem się... Przedstawię ci kogoś. Jest w twoim wieku i jest wyszkolonym medykiem. Przez jakiś czas będzie cię odwiedzała i to ona dopilnuje żeby chakra wróciła do normy - powiedział Hokage.
- Odwiedzała? Znaczy, że do dziewczyna tak? - zapytał Sasuke.
- Tak.
- A kiedy ma przyjść?
- Porozmawiam jeszcze z nią... Najlepiej będzie jeżeli dzisiaj zobaczy ranę - odpowiedział Hokage.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 16:35, 13 Sty 2007    Temat postu:

***

Deidara spojrzał na dziewczyne z zakłopotamniem. Pokręcił głową i wyszedł z pokoju.
- Niedobrze z nią... Nawet nie może wyrażać uczuć...Hmmm...Ciężko będzie jej powrócić do zdrowia...Taaa...Yeah....- Powiedział do zebranych przy stole w drugim pomieszczeniu.
- Nie da się jej jakoś "ozywić"...- Wtrącił Sasori.
- Juz jeden ja ożywał...- Warknął Lider.- Itachi...Może ja tym razem pozbedę się Oro... Ty jakoś nie umiesz doprowadzić sprawy do końca...- Zwrócił sie do Uchihy. Ten tylko spojrzał na Lidera złowrogo i wszedł do pomieszczenia gdie znajdowała sie Itazura.

***

- No dobrze...- Powiedział zrezygnowanym tonem Sasuke kładąc się z powrótem na łóźku...
- No to ja ją później przyprowadze...- Usmiechnął się Hokage i wyszedł z pokoju


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:49, 13 Sty 2007    Temat postu:

***
Sakura i Naruto gdy tylko dowiedzieli się jak to Sasuke jest uparty postanowili, że odwiedzą go. Kakashi już im powiedział o medyku, który ma się nim zająć.
***
Sasuke nie potrafił zasnąć. Leżał i bezsensownie wpatrywał się w sufit. Wciąż w głowie miał obraz Itazury. Po jakimś czasie znów rozległo się pukanie. Ale Sasuke od razu rozpoznał kto przyszedł... Tylko Naruto tak dobijał się do drzwi. Leniwie wstał i podszedł do drzwi.
- Nie dobijaj się tak, jeszcze nie jestem głuchy - powiedział z lekkim uśmiechem wpuszczając Naruto i Sakurę do domu. To był jeden z dowodów, że na przyjaciół może liczyć...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 16:58, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Jak sie czujesz?- Zapytała odrazu Sakura.
- Jakoś...
- Mam nadzieje, że możesz rozmawiać?- Usmiechnał sie promiennie Naruto. Sakura także się usmiechneła. Zaraz po tym spojrzała ze smutkiem na zabandożowany tors chłopaka.
- Nie moge pojąć, że zrobiła ci to Itazura...
- Nie! To nie była Itazura!- Chłopak nagle warknął i usiadł na łóźku opierając głowe o ręce.
- No wiemy, że Oro ją kontrolował, ale jednak to ona...- Naruto chchciał przekonać Sasuke do swjej tezy, ale ten sie opierał. Zaczeli się kłócić kiedy nagle zabrzmiało pukanie do drzwi.

***

Itachi zamknął szczelnie drzwi. Nie miał ochoty na jakiekolwiek rozmowy. Usiadł na pierwszym lepszym hotelu. Kiedy już się oparł o niego zerknął na Itazura. Co chwile zarzucała głową. Coś siedziało... Coś było nie tak. Wstał. Podszedł do niej i schylił się nad jej głową. Itazura otworzyła oczy.....Znów się świciły...
- O cholera...- Wyszeptał Itachi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:17, 13 Sty 2007    Temat postu:

***
Sasuke znów podszedł do drzwi. W drzwiach stała dziewczyna minimalnie
niższa od niego. Miała błyszcząco zielone oczy i długie płomiennorude włosy.
- Cześć - powiedziała z uśmiechem. Głos miała cichy i uspokajający - Jestem Midori Hakitsu - dodała.
- Uchiha Sasuke - odpowiedział podając jej rękę - Wejdź - dodał wpuszczając ją do środka.
- Widzę, że masz gości - powiedziała spoglądając na Sakure i Naruto.
- Przeszkadzamy? - zapytała Sakura.
- Mi nie, wszystko zależy od Sasuke - odpowiedziała Midori.
***
- Deidara! - zawołał Itachi - Mamy problem.
- Tak? - spytał wchodząc do pokoju.
- Orochimaru się ocknął...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 17:26, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Yyyy...Ale wiesz... To jest...Aaaaa!! O to chodzi!!! O kurde....Lider już poszedł załatwić to co ma do załatwienia...Co zrobuimy? Hmmm?- Zapytał drapiąc sie po głowie.
- Nie wiem! Zawołaj wszystkiuch... Może być niebezpiecznie!- Itachi krzyknął odbierając Itazurze Sai, by nie skrzywdziła nikogo tym narzedziem. Deidara wyszedł i zawował wszystkich, którzy usłyszeli jego wołanie. Itazura oddychała ciężko... Miała spuszczoną głowe. Przeczesała jedną ręką włosy i...Złowrofgo spojrzała na Itachiego...

***

Sasuke zerknął na przyjaciół. Sakura patrzyła z zazrościa na Midori, która oczu nie mogłaoberwać od...Półnagiego cioała chłopaka.
- Może lepiej wyjdzcie...Sorka...- Powiedział drapiąc sie po karku i usmiechając głupkowato. Naruto wywalił na niego oczy...
- Coo...Coooo...No...No dobra...Sakurka chodź...- Powedział będąc nadal w szoku. Różowowłosa zarzuciła włosami i wyszła trącając Midori w ramie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:41, 13 Sty 2007    Temat postu:

- A tej co? - zapytała Midori, gdy tylko Sakura wyszła.
- Nie wiem - odpowiedział wzruszając ramionami.
- Hmm... Mogę zobaczyć ranę? - spytała po chwili.
- Eee... Jasne - odpowiedział Sasuke zdejmując bandaż.
- No nieźle cię ktoś załatwił - rzekła z lekkim uśmiechem - Ale tu wystarczy odrobina chakry i po sprawie - dodała.
***
- Co robimy? - spytał Kisame.
- Może bezpieczniej będzie jeżeli ją zwiążemy? - zaproponował Deidara.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 17:48, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Dobra myśl...To ja zawiąż...- Powiedział Kisame podając line Deidarze. Ten jednak nie miał najmniejszej ochoty zbiliżać się do dziewczyny.
- Ja to zrobie...- Powiedział Itachi wyrywając line z rąk rekinowatego. Itazura nie mogła jeszcze sie ruszyc...Nagle spojrzała się na Uchihe z przerażeniem.Zaczeła się cofać i wpadła na ściane. Rozjejrzała sie na boki, ale nie miała gdzie uciec.... Zamkneła oczy z całej siły... I nagle krzykła... Itachi nawet jej nie dotknął. Itazura zaczeła zwiajć się z bólu na ziemi.
- Lider...?- Wyszeptał Sasori...

***

Sasuke najwaraźniej sie rumienił. Po raz pierwszy w zyciu czuł się jakoś dziwnie. Midori zerjkała na niego co jakś czas i usmiechała się zalotnie trzepocząc rzęsami.
- Au...- Wymruczał Sasuke zaciskając zęby gdy dziewczyn adotkenłą jego rany nieco mocniej.
- Upsss..Przepraszam...Bolało?- Spytała sie ze sztucznym smutkiem na twarzy....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:56, 13 Sty 2007    Temat postu:

- No trochę - odpowiedział Sasuke.
- Nie chciałam, wybacz - powiedziała z uśmiechem.
- Długo to potrwa? - spytał.
- Nie, chwileczke - odpowiedziała.
***
- Ta cała Midori gra mi na nerwy - powiedziała Sakura.
- Taa? A co z nią nie tak ten teges? - mruknął Naruto.
- Nie widzisz jak patrzała na Sasuke?
- I co z tego? - spytał zdziwiony Naruto.
- Jaki ty niedomyślny! - krzyknęła wkurzona Sakura.
***
- Czyżby coś z Orochimaru? - zapytał Kisame.
- Mam wrażenie, że więcej o nim nie usłyszymy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 18:51, 13 Sty 2007    Temat postu:

Itazura nagle wygieła sie w litere "c"...I silnie połkneła powietrze... Na moment jakby zamarła... Zaczeła normalnie oddychać... Otworzyła swoje oczy...Już normalne...Spojrzała na Akatsuków..Usmiechneła się...I znów straciła przytomność.
- Już po wszystkim...

***

- No ale Sakurka...Wiesz...Masz jeszcze mnie...- Usmiechnął się Naruto.
- Dzięki za takie pocieszenie, Naruto!- Warkneła i z płaczem pobiegła przed siebie. Przebiegła obok Shikamaru, który obejrzał się za nią z ironią...
- A jej co?- Spytał gdy tylko podszedł do Naruto.
- Zwykła zazdrość...- Usmeichnał się Naruto

***

Midori już skończyła, ale nie chciała odbierać sobie przyjemności patrzenia na tak doskonałe ciało... Swoimi dłygimi palcami delkiatnie posówała po ciele Sasuke, który kompletnie nie ewiedział co ma robić...I czy cokolwiek ma zrobić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:59, 13 Sty 2007    Temat postu:

***
- Teraz powinna wrócić do siebie - powiedział Itachi przykładając jej ręke do czoła.
- Widać, że lider się nie cackał z nim - dodał z uśmiechem Deidara.
***
- A jak się czujesz, z tak małą ilością chakry? - spytała Midori.
- Jakoś - mruknął w odpowiedzi Sasuke.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 19:06, 13 Sty 2007    Temat postu:

***

Itachi tylko zerknął złowrogo na uradownego Deidare... Chłopak odrazu zamilczał. Uchiha wziął na ręce Itazure i wyprowadził ją z zatłoczonego pomieszczenia i zaprowadził do swojego pokoju.

***

- Yyyy...Midori...Mógłbym spytać co robisz?- Sasuke z wyrazistymi rumieńcami zapytał dziewczyny.
- Co? A nie już nic... Sorka...- Usmiechneła się, ale nie było jej do smiechu.
- Jeszcze tylko zabandażuje....- Dodała po chwili i przystąpiła do ostatniego zabiegu. Sasuke zaczął czuć ciepło kiedy obejmowała jego ciało, by podać bandaż z jednej do drugiej ręki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:16, 13 Sty 2007    Temat postu:

Wzrok Midori przykuła pieczęć na szyi Sasuke. Najpierw lekko zabłynęła na czerwono, a potem zniknęła całkiwicie. Sasuke nagle poczuł się słabo i stracił równowagę. Midori złapała go i pomogła mu usiąść.
- Co jest? - zapytał chwytając się za czoło.
- Pieczęć... Zniknęła - powiedziała zszokowana Midori - To może znaczyć tylko jedno...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 19:22, 13 Sty 2007    Temat postu:

Itachi połozył ją delikatnie na swoim łóżku... Spojrzał na nia czule...Jakoś tak dziwnie jak na niego... Dziewczyna nagle wzdrygneła i otworzyła oczy. Złapała się za prawą łopatke...
- Pieczęć...- Powiedziała cichutko... Spojrzała się na Itachiego... Usmiechneła się i spuściła wzrok. Itachi opuścił Sharingana.
-Teraz już możesz spojrzeć mi w oczy...- Podiusł leciutko kąciki ust. Itazura zerkneła w onyksowe oczy i...

***

Sasuke wystrzerzył oczy...
- Orochimaru nie żyje!- Krzyknął uradowany... Midori spojrzał ana niego dziwnie...
- Muszę już iść, ale przyjdę jutro do ciebie...Papa- Powiedziała i puściła oczko do Chłopaka... Ten rzucił sie tylko na łóżko i weschnął głeboko...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:32, 13 Sty 2007    Temat postu:

***
Itazura dopiero teraz doszła do tego, że jest w kryjówce Akatsuki... Wszystko miała jakby zamazane. Gdy spojrzała na Itachiego przypomniał jej się Sasuke... Stanęła w jego obronie więc co ona tu robi... Odruchowo uderzyła Itachiego w twarz.
- Spokojnie, nic ci tu nie grozi - powiedział uprzejmie Itachi.
- Co się stało? - zapytała odsuwając się od niego.
- Po tym jak Orochimaru cię ożywił, zrobiłaś totalną masakrę, a jak lider go wykończył wróciłaś do sibie. Wystarczy? - zapytał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 19:47, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Co...? Jak?! "Ożywił"?! Nie rozumiem? Gdzie Sasuke?! Co z nim?!- Zaczeła panicznie rozglądac się po pokoju.
- No to trzeba ci wszystko wijaśniać po koleji...- Itachi pokręcił głową... Nagle drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem i ujrzeli "poukładanych" na sobie Deidare kisame i Sasoriego...Itachi i Itazura spojrzeli na nich z ironią.
Kisame i Sasori zerkneli tylko i wskazali na Deidare
- To jego wina! On nas namówił!- Powiedzieli równocześnie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:52, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Wyjdźcie stąd, bo nie ręcze za siebie - powiedziałItachi wypychając ich z pokoju.
- Więc tak... Zasłoniłaś mojego brata i teoretycznie Oro cię zabił, ale twój wujek cię ożywił. Rozumiesz? - zapytał.
- Chyba tak... Ale co dalej?
- Orochimaru cię kontrolował i zrobiłaś totalną masakrę... I w tym dosyć mocno ucierpiał Sasuke - odpowiedział.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Sob 20:08, 13 Sty 2007    Temat postu:

- A co ja mu zrobiłam?! O matko...Ale chyba żyje?!- Zapytała ze łzami w oczach.
- Jak narazie nic mi o tym nie wiadomo...- Wyjaśnił. Itazura juz miała się rozpłakać kiedy itachi podszedł do niej i połozył rękę na jej ramieniu. Dziewczyna spojrzała na niego. Uśmiech Uchihy jakoś dziwnie na nia zadziałał...

***


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:06, 13 Sty 2007    Temat postu:

- Bądź co bądź to Uchiha i nawet ty tak łatwo się go nie pozbędziesz... W sumie stracił sporo krwi - powiedział.
Itazura kiwnęła lekko głową.
- A jak to się stało, że Orochimaru mnie już nie kontroluje?
- Mówiłem już. Lider go sprzątnął - odpowiedział.
- Nie żyje?
- Najlepszym dowodem na to jest to, że zniknęła pieczęć...
***
Sasuke wciąż nie potrafił zasnąć. Nie dawało mu spokoju to po co Itachi zabrał Itazurę... Martwił się o nią...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Naruto Strona Główna » Dlaczego ... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 6 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional




fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Regulamin