ZalogujUżytkownikHasło
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie    
Rejestracja
Rejestracja
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Forum Naruto Strona Główna » Dlaczego ...

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Według mnie... Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Śro 20:42, 10 Sty 2007    Temat postu:

Otowrzyła oczy. Była w ciemnej norze. Dosłownie. W plecy i świeżą rane ubijały ja korzenie jakis drzew. Jedynym oswietleniem było słabe światło padające z otwory, wejścia do tej "jaskini". Próbowała sie ruszyć, ale wtedy ktos bardzo mocno chwycił ja za gardło. Jękneła tylko i zamkneła oczy.
- Oj, Itazura, Itazura... Coś nie formie jesteś...- Był to głos Kabuto.
- Hej! Puść ją! Przyda nam sie na później!- Orochimaru warknął na młodzienca, który niechetnie zwolnił uścisk. Dzieczyna miała zakneblowane osta, a jej kończyny były związane. Nie mogła i nie miała zamiaru ruszyć sie nawet o cal...

***

- Kakashi? A co ty tu robisz? Miałeś być z Itazurą...- Właśnie do szpitalnej sali wszedł Hokage. Miał nieco zdenerwowany ton głosu.
- Co? Nic nie wiem o żadnym "Byciu z Itazurą"...
- Jak to nie? Rozkazałem ci, abys sie ją zajął, bo cały czas nie mogła czuwać nad łóżkiem Sasuke!- Czcigody wpatrywał sie w jonina.
- Nie dostałem takiego rozkazu...Byłem cały czas tutaj, a rano spałem... I oczywiście znów sie spuźniłem...- Teraz to i on był zdenerwowany.
- Trzeba jej poszukać!- Ton głosu Sasuke zabrzmiał jak rozkaz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:59, 10 Sty 2007    Temat postu:

- Ty się nigdzie nie wybierasz - powiedział szybko Hakoge.
- Założysz się? - warknął Sasuke.
- Jakim tonem do Hokage? - zapytał Kakashi.
- Spokojnie Kakashi, zrozum chłopaka - wtrącił Hokage - A poza tym w takim stanie i z taką ilością chakry będziesz tylko przeszkadzał - zwrócił się do Sasuke.
- Jest jedno wyjście - powiedział sam do siebie. "Przeklęta pieczęć"
- A lekarze napewno nie zezwolą ci na to - rzekła szybko Sakura z troską w głosie.
- Czy ja ich o zdanie pytam?
***
Itazura zrezygnowana siedziała w ciemnym pomieszczeniu. Wiedziała, że nie ma szans... Wiedziała, że została sama... Nikt jej nie pomoże. Przynajmniej tak jej się wydawało.
- Czego ode mnie chcesz? - zapytała
Orochimaru uśmiechnął się chytrze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Śro 21:10, 10 Sty 2007    Temat postu:

- Jesteś silna... Stałaś się dla mnie zagrożeniem... Ale wiesz co... To w tobie lubię... Ale teraz... teraz moja droga jestes bez silna... Słaba... Nikt ni emoże ci nawet pomóc.- Przybliżył się do niej. Dziewczyna chciała jak najbardziej odsunąć od mężczyzny, który własnie wysunął swój długi język.
- Błagam...Zostaw mnie... Co ja ci zrobiłam? Schwytałes mnie... Zaatakowałeś... Wiesz, że nawet donosiłam tobie gdy twoją wioske mieli roznieść w pył, ale dzięki mnie nic sie takiego nie stało... Dlaczego teraz... Wykorzystałeś mnie... Ta pieczęć jest moim przeklenstwem na całe życie...- Spojrzała na niego z nadzieją. Orochimaru miał jedną słabość... Jaką? Tylko ona wiedziała...

***

-Sasuke kładź się, ale to już!- Sakura popchneła go na łóżko.
- Zostaw mnie... Poradzę sobie...-
- Sasuke, ale w twoim stanie... To niebezpieczne i dla cebie i dla nas...- Kakashi spojrzał na niego z taka sama troską jak to zrobiła Sasuk aprzed paroma chwilami.
- Ale nie mówię, że będę walczył... Mam jakby przebłyski...Coś czuję, że wiem gdzie jest...- Wyjęknął Sasukę chwytając się za szyję.
- Czyżby... Itazura przesyła myśli? Albo to co ona widzi?!- Kakashi spojrzał wymownie na Hokage.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:19, 10 Sty 2007    Temat postu:

- Może... Nie wiem, ale przez chwilę widziałem cienką jaskinię... Chyba gdzieś w Oto-Gakure - powiedział Sasuke.
- Jesteś pewien? - zapytał Hokage.
- Tak - odpowiedział Sasuke czując silny ból w miejscu pieczęci.
***
Chciała jakoś wykorzytać jego słabość. Przez chwilę się zastanowiła.
- Dziwi mnie, że Itachi cię nie zabił - powiedziała szybko.
Orochimaru drgnął na same słowo Itachi.
- Nie radzę ci o tym wspominać!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 14:53, 11 Sty 2007    Temat postu:

- A to czemu? Itachi powinien się ciebie pozbyć... Nie wiem czemu on tak postapił, bo przeciez Itachi Uchiha nigdy nie ustępuje tak łatwo... Taki już jego urok...- Mówiła próbując rozwiązać węzły, które ją krępowały. Orochimaru spuścił głowę.
- Nie wspominaj mi o nim w moim powarzystwię...- Powiedział przez zaciśnięte zęby. Dziewczyna usmiechneła się w duchu..."To działa!".
Kabuto jednka pozostawał czujny. Chwycił ją znów za gardło.
- Jak pan Orochimaru każe przestać to się ptrzestaje!- Krzyknął na nią.

***

No nic trzeba wysłać kogos by to sprawdził... Eh, najpierw oni nas atakują, a potem my ich... Szkoda gadać...- Powiedział hokage kręcąc głową.
- Sasuke...Może lepiej zostaniesz?- Wtrącił Kakashi.
- No co ty?- Spojrzał na niego z złośliwym usmiechem- Ja tek szybko się nie poddaję jeśli chodzi o przyjaciół...-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:59, 11 Sty 2007    Temat postu:

- A co na to lekarze? - zapytała Sakura.
- O co ani mają do gadania? - warknął Sasuke powoli wstając z łóżka.
- Pan Uchiha nie może wychodzić - wtrącił jeden z lekarzy - Jest w bardzo ciężkim stanie - dodała.
- I tak pójdę - powiedział obojętnie.
- Oj nie drogi panie, nigdzie się nie wybierasz - odpowiedziała inna lekarka popychając go spowrotem na łóżko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 15:03, 11 Sty 2007    Temat postu:

- To pani tak twierdzi... Moja przyjaciółka jest w niebezpieczeństwie... Idę jej pomóc!- Spojrzał na nią groźnie.
- O nie młodzieńcze! Nigdzie sie nie wybierasz! Niech inni przyjaciele jej pomogą! O! Naprzykład ci tutaj!- Wskazała na Kakashiego, Hokage, Sakure i Naruto.
- No dobra... To ty tu zostań... My pójdziemy i jak czegoś się dowiemy to cie poinformujemy.- Kakashi poklepał go po ramieniu i wyszedł za innymi. Lekarka spojrzał na niego ze zwycięstwem.
" Taaa... Jasne" Usmiechnął się jeszcze szerzej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:10, 11 Sty 2007    Temat postu:

Sasuke udał posłuszne dziecko i położył się.
- Tak na wszelki wypadek zamknę drzwi, żeby nie przyszło ci do głowy nic głupiego - powiedziała lekarka wychodząc razem z innymi. Potem było tylko słychać dźwięk zamkniętego zamka.
- Na to właśnie czekałem - powiedział sam do siebie Sasuke.
Szybko wstał i ubrał się. Zawiązał na czole opaskę Konohy i podszedł do okna. Po chwili otworzył je i rozejrzał się dookoła czy w pobliżu nikogo nie ma. Gdy upewnił się, że teren jest czysty wyskoczył przez nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 15:17, 11 Sty 2007    Temat postu:

Pobiegł tam gdzie mu serce nakazywało. Prosto przed siebie.

***

- Kabuto! Kazałem ją zostawić w spokoju!- Krzyknął na niego groźnie Orochimaru. Kabuto znów niechetnie puścił dziewczynę, która udała nieprzytomną.
- Jeszcze raz ja tkniesz to nie wiem co ci zrobie...Rozuemisz?- Mówił szeptem.
- ALe panie Orochimaru! Ona chciała uciec!- Bronił się chłopak.
- Ciekawe jak? Jest tak sałaba, że mówienie sprawia jej cierpienie! Nie możemy sobie pozwolić, aby cos jej się stało. To ma byc nasza zakładniczka... Albo Konoha, albo ona zginie... Hokage napewno nie pozwoli aby Itazura zgineła, bo jest dla niego jak córka! Przecież są ze soba spokrewnieni! Więc masz jej nawet nie tykać...Chyba, że powiem...- Skończył i wyszedł z nory. kabuto stał i zaciskał pięści. Spojrzał z pogardą na dziewczynę.

"Jak to? Jestemśmy spokrewnieni?!" Zastanawiała się w myślach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rimike
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 15:26, 11 Sty 2007    Temat postu:

obydwie jedziecie po temacie.......Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 15:27, 11 Sty 2007    Temat postu:

Może się dołączysz??;>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rimike
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 1203
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 15:29, 11 Sty 2007    Temat postu:

wiesz........średnio mi sie od początku chce czytać......ale moge przeczytać ostatnie
ejjj....napisz my blog.....z forumowym opkiem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:32, 11 Sty 2007    Temat postu:

***
Sasuke czuł się strasznie słabo, nadal nie miał zbyt wiele chakry, ale wieść o tym, że Itazyra jest w niebiezpieczeństwie dodawała mu siły. Zdawał sobie sprawę z tego, że być może będzie musiał użyć pieczęci... Wiedział też, że w końcu ktoś zauważy, że uciekł i będzie musiał liczyć się z konsekwencjami... Ale teraz myślał tylko o tym by pomóc Itazurze.
***
Dziewczyna wciąż myslała nad słowami Hokage. "Jak to możliwe, że jestem spokrewiona z Hokage?" Takie pytanie wciążk chodziło jej po głowie.
- Twój wybawiciel raczej się nie pojawi... W końcu niedawno dopiero co się ocknął po dwu tygodniowej śpiączce - powiedział złośliwie Orochimaru.
- Nie doceniasz mnie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 15:45, 11 Sty 2007    Temat postu:

Itazura szybko otworzyła oczy...
- Sasuke?! Co ty tu robisz?!- Wykrzyczała. Orochimaru spojrzał na nią z satysfakcją... Kabuto... Wyprowadź ją na zewnątrz...Nich patrzy jak ten szczeniak zdycha!- Zaśmiał się głośno.

***

Kakashi, Sakura, Naruto, Iruka, Kurenai, Asuma, Gai, Lee, Ino, Shikamaru, Shino, Naji, Hinata, Kiba, TenTen, Choji szybko prezmieszczali się w stronę Kraju Dzięku. Kakashi zebrał wielu ludzi, którzy gotowi byli poświęcić się swojemu tak naprawdę wybawcy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:53, 11 Sty 2007    Temat postu:

- Dziwi mnie, że po spotkaniu z Itachim nic ci nie ma - warknął złośliwie Sasuke.
- A mnie za to ciekawi, jak taki szczeniak przeżył bez chakry - opowiedział z chytrym uśmieszkiem.
- Zawdzięczam to tobie - powiedział chwytając miejsce gdzie znajdowała się pieczęć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 16:01, 11 Sty 2007    Temat postu:

Orochimaru odrazu przestał sie usmiechać.
-Wiedziałe, że ci się przyda...Że bedziesz mnie kiedys potrzebował...
- Sasuke! Nie rób niczego! Oni nie pozwola mnie zabić i nie zabiją mnie! Jestem ich zakładniczką!! Nie chce abyś to ty za mnie oddał zycie! Rozumiesz?! Więc spływaj z stąd!- Itazura wrzeszczała jak oszalała...- Usiekaj!! Błagam!!! Aaaaaaaaaaa!!!!!!- Kabuto nie wytrzymał. Uderzył z całej siły dziewczynę w twarz, tak, że starciła przyomność.
-Teraz już nie bedzie przeszkadzać!- Uśmiechnął się złośliwie.

***

- Słyszałaś to?- Zaczął Lee.
- No ale niby co?- Zapytała TenTen.
- Ten dzwiek...Co to było?
- No może ci się coś przesłyszało Rock..?- Dołączyła się Ino.
- Nie...Napewno nie...Był to krzyk...
- Krzyk?!- Wtrącił Kakashi...
- No tak... Krzyk... Czy to mogła być Pani Kawasaki?- Zapytał.Nikt nie mógł odpowiedzieć na to pytanie. Wszyscy spojrzeli się na ogromn las, który rozpościerał się pod nimi(stali na jakimś wzniesieniu)...
- No ładnie...- Rzucił Asuma...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:23, 11 Sty 2007    Temat postu:

- Co się stało? - spytał Shikamaru.
- Nie dobrze - odpowiedział Asuma.
- Ale o co chodiz, sensei? - zapytała niecierpliwie Ino.
- Sasuke... - warknął Naruto.
- CO? - Sakura nie mogła uwierzyć w to co widziała.
- Jednak uciekł - powiedział do siebie Kakashi - Ale jak on w takim stanie może walczyć z Orochimaru... A może użyje pieczęci?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 16:30, 11 Sty 2007    Temat postu:

- SenSei! Itazura! Leży na ziemi!- Krzykneła Sakura.
- Nie teraz! Poczekajmy chwile dziecko! Nie możemy tak po prostu wejść!- Zatrzymała ją Kurenai. Wszyscy w napięciu czelaki na to co sie stanie. Naruto cały drżał. Nie mógł wytrzymać i...Wystartował.
- Naruto!!! Co za głupek!- Kakashi pogonił za nim... A za nim reszta grupy.

***

Orochimaru atakował juz Sasuke. Chłpoak ledow co aktywował pieczęć... Chwycił do dłoni kinai i rzucił sie na węzowatego, ale został odepchnięty przez kabuto.
- Nie wtrącaj się!- Wrzasną Oro.
- Heh, za późno!- Usmiechnął się Sasuke...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:41, 11 Sty 2007    Temat postu:

Sasuke chodź aktywował pieczęć próbował panować nad tym co robi. Zauważył wkońcu Naruto i innych.
- Trochę się spóźniliście - powiedział Sasuke z lekkim uśmiechem.
- Aktywowałeś pieczęć? - zapytała Kurenai.
- Jak widać...
- Wypuścili cię? - zapytała Ino.
- Nie, uciekłem... Ale to nie czas na wyjaśnienia!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 16:57, 11 Sty 2007    Temat postu:

- No fakt! No to... Zaczynamy!!!- Zawołał uradowany Naruto... Oczywiśie mozna się domysleć jakiej techniki użył. Wszyscy zaczeli miotać sie na polu bitwy, ale Kurenai omineła je łukiem i przybyła z pomocą do Itazury. Rozwiązała jej ręce, nogi. Przeniosła w bezpieczne miejsce. Cała była zakrwawiona...
- Itazura? Ocknij się!- Lekko potrząsała dziewczyną, aby nie zrobic jej jeszcze większej krzywdy...Dziewczyna jednak nie dawała żadnych znaków życia...
- Kakashi!! Ona nie oddycha!!!- Krzykneła nagle.
- Co..?- Sasuke natychmist zrezugnował z walki. Pobiegł szybko do obiet.
- Ona nie może umrzeć...- Chłopka potrząsną głową.
- Zrobię wszystko co w mojej mocy...Obiecuje...- Powiedziała czarnowłosa chcąc pocieszyć, ale sama dobrze wiedziała, że nie bedzie to łatwe... Puls zanikał...Stawał sie coraz słabszy, a wrug...Coraz silniejszy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:19, 11 Sty 2007    Temat postu:

"Ona nie może zginąć" myślał w duchu Sasuke "No nie może!"
- Itazura ocknij się! - Kurenai próbowała wszystkich możliwych sposobów.
- Nie rób mi tego - powiedział cicho Sasuke.
Kurenai jeszcze raz sprawdziła puls.
- Udało się - odpowiedziała cicho - Żyje - dodała.
- Itazura... - szepnął Sasuke - Wiedziałem, że dasz radę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 17:36, 11 Sty 2007    Temat postu:

Dziewczyna jeszcze miała mętlik w głowie... Nic do niej nie dochodziło... Głowa bardzo ja bolała...Za bardzo. Widziła tylko zarysy postaci...
- Itazura? Słyszysz mnie?- Kurenai chciała jak najszybciej przywrócić dziewczynie jej świadomość...Mimo, że białowłosa miała otworzone oczy nie widziała prawie nic, a głosy nikły w jej uszach... Orochimaru nagle zobaczył, że przy dziewczynie znajduję się Sasuke. Wystratowął do niego. Miał już zadać cios kiedy...Nagle Itazura popchneła go i orzyjeła na sibie cios. Orochimaru z przerażeniem spojrzał jak kunai wbiło sie prosto w kletke piersiową dziewczyny. Znów pociekła krew... Itazura uśmiechneła się lekko.
- Dałam rade...- Powiedział i opdła znów na ziemie. Wszyscy osłupieli. Sasuke oddychał ciężko i nie mógł uwierzyć własnym oczą. W oczach zebrały się łzy. Saskura jekneła. Hinata wpatrzona była w ten obraz z wielkim przerażeniem...Nawet sam Orochimaru nie mógł uwierzyc w to co zrobił przecież tak niechcacy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:03, 11 Sty 2007    Temat postu:

- Itazura - powiedział Sasuke do siebie wciąż nie wiedząc.
- Jakie to żałosne - mruknął Orochimaru wyjmując kunai.
Wszyscy zamarli i wpatrywali się w Orochimaru.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mu-an
Jounin



Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 2674
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Z daleka...;]

PostWysłany: Czw 18:34, 11 Sty 2007    Temat postu:

Wyjął kunai i oblizał je...
- Słodziutk akrew... Zupełnie jak ona... Słodka idiotka...-
- Nie mów tak!- Wrzasnął Sasuke.- Nie masz prawa tak mówić! Oddanie za kogos sowjego życia to bohaterstwo! Nie idiotyzm!!! Ona nie zwracała uwagi na to za czyją stroną jest!!! Ona chciała pomóc tym, którzy są w potrzebie!!!- Scisnął z całej siły dłonie...Z oczu lały się łzy...- Gdybyś to ty był na moim miejscu pewni i tak by cie osłoniła!!! Jesteś niewdzięcznikiem!!! Słyszysz??!! Niewdzięcznikiem!!!!!!- Kopnął z całej siły drzewo. W końcu oparł się czołem o nie... Zamknął oczy...
- Nie chcę cię nigdy widzieć... Oddałas za mnie życie, wiedząc iż będę cierpiał... Wiedziałaś...- Powiedział to cicho... Orochimaru schylił sie po ciało. Kurenia jednak nie pozwoliła mu na to. Kakashi chcoć nie było tego widać tez miał łzy w oczach. Sakura wtuliła się w Kakashiego.Ino przytulona do Shikamaru łkała jak głupia. Każdy uronił łze.
- Nie dam ci jej tak poprostu zabrać!- Mimo, że była bardzo zdenerwowana Kurenai nie straciła głowy.
- Jest na mojej ziemi, więc to ja ją pochowam...- Powedział przez zacisniete zęby. Sasuke już nie miał po co walczyc... Nie miał siły... Itazura nie żyje... Wszystko stracone...
- Kabuto...Idziemy...- Rzucił na młodzienca. Zerknął jeszcze z uśmiechem na zaszokowaną grupe. Naruto cały sie trząs...
- Ona była bohaterką... Bedzie miała swój wpis na pomniku..?- Zapytał ocierając rękawem łezkę.
- Napewno...- Odpowiedział Asuma...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sasuke Uchiha
Chuunin



Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:47, 11 Sty 2007    Temat postu:

- Ja mu tego nie puszczę płazem - warknął Sasuke zaciskając pięści - Słyszysz Orochimaru?!
- To na nic... Chcesz też zginąć? - zapytała Kurenai.
- Już wolę zginąć niż żyć ze świadomością, że ona nie żyje przeze mnie! - krzyknął czarnowłosy chłopak.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Naruto Strona Główna » Dlaczego ... Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 4 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional




fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Regulamin